Mamy dla Was dwa nowe crewnecki LIESTYLE* PARTY HARD!!! Już od dzisiaj są dostępne na www.liestyle.pl - są damskie i męskie kroje także każdy z Was znajdzie swój wymarzony mix :)
Spiesz się, bo jak zwykle dla kogoś zabraknie :D
24 May 2013
22 May 2013
LIESTYLE* PARTY HARD nakręcane przez INSTAX - 18. 05. 2013 POZNAŃ - część 2
Wstaliśmy na mikro kacu i zaraz po śniadaniu udaliśmy się na zaleganie pod Starym Browarem do Werandy.
Cioci liestyle* ledwo cycki zmieściły się jak przechodziła przez ogrodzenie, ale dała radę i zameldowała się Jankowi Ponińskiemu na miejscu, który zarządza tym miejscem, jak się okazało, przeraźliwie dobrze. Odmeldował się nam Łukasz Z. bo był najsprytniejszy i dotarł tam 3 minuty przed nami.
Widok na Stary Browar, nowe koleżanki oraz trzy leżaki. Ta laska w środku była chyba ze Szczecina - miała super cycki i piękną pupę. Towarzyszyly jej niestety 4 dewotki i chuj z mojej elokwencji. Nie dałem rady :|
Poznałem tam takiego słodziaka, że nawet trochę się zakochałem. Była ladnie ubrana i ładnie pachniała i miała piękne cycki. Umówiliśmy się na zdjęcia w Warszawie. To będzie piękne spotkanie <3
I w dotyku miała takie fajne usta... :D
Spotkałem też fankę, która ochoczo pokazała mi co kryje jej bluzka. Dziewczyny w Poznaniu są cudowne, zadbane, elokwentne i mają ładne cycki. Czytają też książki, budują zdania wielokrotnie złożone, akcentują na odpowiednią sylabę i mają szerokie zainteresowania. Minusów jeszcze nie zauważyłem, poza brakiem czasu, który chciałbym z nimi spędzać :D Nie staram się wejść w dupę Poznaniankom - po prostu wszystkie, które spotkałem były na swój sposób cudowne :)
Po kilku godzinach jedzenia burgerów, zawiązywania nowych znajomości i popijania lokalnego piwa - (Minister niebieski jest spoko!) - ruszyliśmy w drogę powrotną. Policzyłem całą wycieczkę i spokojny o moje dziatki wgramoliłem się na tylne siedzenie. Byłem już lekko zmęczony i zjarałem sobie karo na słońcu. Przypomniały mi się czasy młodości jak zjarałem sobie kiedyś karo zbierając aronię u chłopa. Taki flashback :P
Zabrakło nam paliwa, bo na stacji 100 kilometrów wcześniej kupiliśmy krzyżówki panoramiczne, redbulle, knoppersa i cośtam jeszcze, ale po chuj tankować?! :P Byłem też o krok od kupienia Vivki, ale mi ciocia odradziła.
Na postoju tirowców kupiliśmy 2 bukłaki po 5 litrów od sympatycznego pana. Nawet resztę nam wydał z 6 dych. Taki kurde uczciwy. Zrobiliśmy sobie lejek z butelki po muszyniance i wlaliśmy całość do baku.
Kolejno od lewej: wylewanie wody/zwalnianie miejsca na lejek; buty Łukaza Ziętka - super lekkie - nie kupisz sobie takich, bo już podobno nie ma; ciułanie hajsu na paliwko; przelewanie do baku. Pozostała część trasy przebiegała bez fajerwerków. Przeżywaliśmy sobie tylko ostatnie 24 godziny. Później piątki i niedźwiedzie z ekipą pod blokiem i poszliśmy z ciotką na rowery. Koniec :)
Już za kilka dni KRAKÓW - liczę na co najmniej takie akcje jak w Poznaniu <3
Cioci liestyle* ledwo cycki zmieściły się jak przechodziła przez ogrodzenie, ale dała radę i zameldowała się Jankowi Ponińskiemu na miejscu, który zarządza tym miejscem, jak się okazało, przeraźliwie dobrze. Odmeldował się nam Łukasz Z. bo był najsprytniejszy i dotarł tam 3 minuty przed nami.
Widok na Stary Browar, nowe koleżanki oraz trzy leżaki. Ta laska w środku była chyba ze Szczecina - miała super cycki i piękną pupę. Towarzyszyly jej niestety 4 dewotki i chuj z mojej elokwencji. Nie dałem rady :|
Poznałem tam takiego słodziaka, że nawet trochę się zakochałem. Była ladnie ubrana i ładnie pachniała i miała piękne cycki. Umówiliśmy się na zdjęcia w Warszawie. To będzie piękne spotkanie <3
I w dotyku miała takie fajne usta... :D
Spotkałem też fankę, która ochoczo pokazała mi co kryje jej bluzka. Dziewczyny w Poznaniu są cudowne, zadbane, elokwentne i mają ładne cycki. Czytają też książki, budują zdania wielokrotnie złożone, akcentują na odpowiednią sylabę i mają szerokie zainteresowania. Minusów jeszcze nie zauważyłem, poza brakiem czasu, który chciałbym z nimi spędzać :D Nie staram się wejść w dupę Poznaniankom - po prostu wszystkie, które spotkałem były na swój sposób cudowne :)
Po kilku godzinach jedzenia burgerów, zawiązywania nowych znajomości i popijania lokalnego piwa - (Minister niebieski jest spoko!) - ruszyliśmy w drogę powrotną. Policzyłem całą wycieczkę i spokojny o moje dziatki wgramoliłem się na tylne siedzenie. Byłem już lekko zmęczony i zjarałem sobie karo na słońcu. Przypomniały mi się czasy młodości jak zjarałem sobie kiedyś karo zbierając aronię u chłopa. Taki flashback :P
Zabrakło nam paliwa, bo na stacji 100 kilometrów wcześniej kupiliśmy krzyżówki panoramiczne, redbulle, knoppersa i cośtam jeszcze, ale po chuj tankować?! :P Byłem też o krok od kupienia Vivki, ale mi ciocia odradziła.
Na postoju tirowców kupiliśmy 2 bukłaki po 5 litrów od sympatycznego pana. Nawet resztę nam wydał z 6 dych. Taki kurde uczciwy. Zrobiliśmy sobie lejek z butelki po muszyniance i wlaliśmy całość do baku.
Kolejno od lewej: wylewanie wody/zwalnianie miejsca na lejek; buty Łukaza Ziętka - super lekkie - nie kupisz sobie takich, bo już podobno nie ma; ciułanie hajsu na paliwko; przelewanie do baku. Pozostała część trasy przebiegała bez fajerwerków. Przeżywaliśmy sobie tylko ostatnie 24 godziny. Później piątki i niedźwiedzie z ekipą pod blokiem i poszliśmy z ciotką na rowery. Koniec :)
Już za kilka dni KRAKÓW - liczę na co najmniej takie akcje jak w Poznaniu <3
20 May 2013
LIESTYLE* PARTY HARD nakręcane przez INSTAX - 18. 05. 2013 POZNAŃ
Nasza podróż do Poznania stanęła pod znakiem zapytania kiedy o 8:30 okazało się, że nie czekam na centralnym, tylko w swoim łóżku . Zaspaliśmy z ciocią jak nie my, bo dzień wcześniej Jakub Śleczka spił mnie na Cyplu, a ciotka chyba sama się załatwiła wódeczką. Wybaczyliśmy sobie jednak w 3 minuty i ruszyliśmy z mikro opóźnieniem. Ogólnie droga była zajebista, gadaliśmy sobie o ciekawych rzeczach, na Orlenie kupiłem kartkę 3D z kosmonautą, a kac wypłukiwany małą czarną ze stacji, powoli ustępował.
To ta kartka powyżej. Łukasz Ziętek kupił sobie też taką z rakietą i trochę mu zazdroszczę. Nie chcę hodować w sobie jednak negatywnych uczuć i już się z tym pogodziłem :) Dojechaliśmy 15 minut przed czasem i zameldowaliśmy się w hotelu. Moją uwagę zwróciła Pani recepcjonistka. Później starałem się ją namówić na różne świńskie rzeczy, ale chyba miała chłopaka albo po prostu taka nie jest. Blog jej się bardzo spodobał i fajnie się rumieniła, ale to chyba nie był ten moment.
O 14ej zaczęły się warsztaty, był konkurs, ludzie wygrali w sumie 6000PLN i było extra. Przyszły naprawdę ładne dziewczyny, mało kwadratowych głów i praktycznie zero lamusów. Tomek Lazar pokazał swoje instaxy, Łukasz Ziętek też, Filipa Ćwika niestety nie było, ale obejrzeliśmy i jego instaxy. Wszystkie 3 projekty miały być inspiracją i pokazem możliwości instaxa na trzech totalnie różnych przestrzeniach. A tak w ogóle jeśli chcecie wpaść 25ego maja do Krakowa to powtarzamy tę akcję w klubie SHINE o 14ej ---> zapisy poprzez maila na info@fujifilm.pl a wieczorem w tym samym miejscu będzie rownie dobra najebka :)
Chlanie zaczęliśmy z lekkim opóźnieniem, bo niezbędna była regeneracja po piątku.
W klubie Czekolada ugościli nas naprawdę pięknie, kelnerki miały na sobie koszulki LIESTYLE. polewały wódeczkę i byly super miłe. Kochane dziewczęta :* Jedna mi się nawet śniła i nie był to sen o spacerach.
Jak już sobie siadłem w viproomie i zacząłem polewać - kolorki mi wróciły.
Te bardziej nieśmiałe pokazywały jedynie swoje nogi, ale oczy im się świeciły grzesznie. Ja jednak TAKI nie jestem i nie namawiam więcej niż 5 razy :)
Po pierwszym hat-tricku nieco się uspokoiłem, bo minęła zaledwie godzinka, a klub był napchany na full. Statystycznie rzecz ujmując można było kusić los do rana - tak też uczyniłem.
Barman mi lał, a ja niosłem dziewczynom, a one robiły te kocie ruchy i stopniowo zaczęły naprawdę szeroko się do mnie uśmiechać.
Później lał inny barman, ale chyba wszedłem nie tu gdzie trzeba z tymi kieliszkami :)
Aż mi się przypomnial filmik z jutuba o babce, która była rozpięta i było jej z tym źle, a rzecz działa się na wieży.
Po kilkunastu takich usłyszałem: BASTA! ale byl to tylko żart i piliśmy dalej. Mój 6 zmysł zaalarmował mnie, że na parkiecie pojawiły się nowe spódniczki. Poszedłem tańczyć, ale to była tylko zasłona dymna. Tak naprawdę poszedłem polować :)
Grał nam MENTALCUT i robił to dobrze. Chociaż nie jest typem ADHD to i tak dał się namówić na parę szybkich żołądkowych i tańce za djką.
Te dwie były słodkie, ale wstydliwe, towarzystwo w środku mega rozbrykane i nawet odbyliśmy bitwę taneczną, w której chyba nikt nie wygrał, bo nikt z nas do końca nie umiał tańczyć. Na trzecim zdjęciu tajemniczy Łukasz Z., który okazał się mega typem i pozdrawiam Go serdecznie.
Te panie mnie rozczulały, ale miałem wrażenie, że są z chłopakami szerokości mojej szafy i raczej staralem się hamować. Dwie z pięciu kochałbym szczerze. Pozostałe trzy max odprowadziłbym na przystanek. Wszystkie miały komplet zębów i włosy im pachniały więc i tak w klasyfikacji klubowej dość wysoko.
Z tymi dwoma popijałem wódkę, chyba dużo wódki...
Z tymi chyba nic nie piłem, ale chyba ubranie je piło. Opowiadały dowcipy, a ja fotografowałem miejsca ugryzień przez komary. Chwaliły się, że sporo kajakują i takie tam.
To chyba w moim hotelu. Myślalem, że pomyliłem pokoje, ale fakty temu przeczą. Chciała zobaczyć jak to jest leżeć na egipskiej bawełnie. Tłumaczylem jej, że to polskie kołdry, a poszewki z Chin, ale ona wiedziała swoje. Poleżała sobie z 10 minut i poszla dalej w melanż.
Wróciłem do klubu, a tam znowu to samo - muzyka, wódka, dziewczyny i Instaxy - czyli wszystko co najlepsze! :)
Jutro opowiem Wam co działo się w niedzielę, bo było równie dobrze :)
To ta kartka powyżej. Łukasz Ziętek kupił sobie też taką z rakietą i trochę mu zazdroszczę. Nie chcę hodować w sobie jednak negatywnych uczuć i już się z tym pogodziłem :) Dojechaliśmy 15 minut przed czasem i zameldowaliśmy się w hotelu. Moją uwagę zwróciła Pani recepcjonistka. Później starałem się ją namówić na różne świńskie rzeczy, ale chyba miała chłopaka albo po prostu taka nie jest. Blog jej się bardzo spodobał i fajnie się rumieniła, ale to chyba nie był ten moment.
O 14ej zaczęły się warsztaty, był konkurs, ludzie wygrali w sumie 6000PLN i było extra. Przyszły naprawdę ładne dziewczyny, mało kwadratowych głów i praktycznie zero lamusów. Tomek Lazar pokazał swoje instaxy, Łukasz Ziętek też, Filipa Ćwika niestety nie było, ale obejrzeliśmy i jego instaxy. Wszystkie 3 projekty miały być inspiracją i pokazem możliwości instaxa na trzech totalnie różnych przestrzeniach. A tak w ogóle jeśli chcecie wpaść 25ego maja do Krakowa to powtarzamy tę akcję w klubie SHINE o 14ej ---> zapisy poprzez maila na info@fujifilm.pl a wieczorem w tym samym miejscu będzie rownie dobra najebka :)
Chlanie zaczęliśmy z lekkim opóźnieniem, bo niezbędna była regeneracja po piątku.
W klubie Czekolada ugościli nas naprawdę pięknie, kelnerki miały na sobie koszulki LIESTYLE. polewały wódeczkę i byly super miłe. Kochane dziewczęta :* Jedna mi się nawet śniła i nie był to sen o spacerach.
Jak już sobie siadłem w viproomie i zacząłem polewać - kolorki mi wróciły.
Te bardziej nieśmiałe pokazywały jedynie swoje nogi, ale oczy im się świeciły grzesznie. Ja jednak TAKI nie jestem i nie namawiam więcej niż 5 razy :)
Po pierwszym hat-tricku nieco się uspokoiłem, bo minęła zaledwie godzinka, a klub był napchany na full. Statystycznie rzecz ujmując można było kusić los do rana - tak też uczyniłem.
Barman mi lał, a ja niosłem dziewczynom, a one robiły te kocie ruchy i stopniowo zaczęły naprawdę szeroko się do mnie uśmiechać.
Później lał inny barman, ale chyba wszedłem nie tu gdzie trzeba z tymi kieliszkami :)
Aż mi się przypomnial filmik z jutuba o babce, która była rozpięta i było jej z tym źle, a rzecz działa się na wieży.
Po kilkunastu takich usłyszałem: BASTA! ale byl to tylko żart i piliśmy dalej. Mój 6 zmysł zaalarmował mnie, że na parkiecie pojawiły się nowe spódniczki. Poszedłem tańczyć, ale to była tylko zasłona dymna. Tak naprawdę poszedłem polować :)
Grał nam MENTALCUT i robił to dobrze. Chociaż nie jest typem ADHD to i tak dał się namówić na parę szybkich żołądkowych i tańce za djką.
Te dwie były słodkie, ale wstydliwe, towarzystwo w środku mega rozbrykane i nawet odbyliśmy bitwę taneczną, w której chyba nikt nie wygrał, bo nikt z nas do końca nie umiał tańczyć. Na trzecim zdjęciu tajemniczy Łukasz Z., który okazał się mega typem i pozdrawiam Go serdecznie.
Te panie mnie rozczulały, ale miałem wrażenie, że są z chłopakami szerokości mojej szafy i raczej staralem się hamować. Dwie z pięciu kochałbym szczerze. Pozostałe trzy max odprowadziłbym na przystanek. Wszystkie miały komplet zębów i włosy im pachniały więc i tak w klasyfikacji klubowej dość wysoko.
Z tymi dwoma popijałem wódkę, chyba dużo wódki...
Z tymi chyba nic nie piłem, ale chyba ubranie je piło. Opowiadały dowcipy, a ja fotografowałem miejsca ugryzień przez komary. Chwaliły się, że sporo kajakują i takie tam.
To chyba w moim hotelu. Myślalem, że pomyliłem pokoje, ale fakty temu przeczą. Chciała zobaczyć jak to jest leżeć na egipskiej bawełnie. Tłumaczylem jej, że to polskie kołdry, a poszewki z Chin, ale ona wiedziała swoje. Poleżała sobie z 10 minut i poszla dalej w melanż.
Wróciłem do klubu, a tam znowu to samo - muzyka, wódka, dziewczyny i Instaxy - czyli wszystko co najlepsze! :)
Jutro opowiem Wam co działo się w niedzielę, bo było równie dobrze :)
17 May 2013
Wyniki konkursu filmowo-bluzowego :D
Bluzę LIESTYLE PARTY HARD wygrywa BARTEK WOCH, który wysłał maila jako ostatni o 18:16 - nadzieja nie umiera nigdy :D GRATULUJĘ!!!
Pisz na wujaszek@liestyle.pl w celu dogadania odbioru bluzy :)
Pisz na wujaszek@liestyle.pl w celu dogadania odbioru bluzy :)
Nowy tshirt liestyle* x WSS ---> JORDAN TWINS
JORDAN TWINS to nowy tshirt "kolabowy" LIESTYLE* oraz WSS CHMIELNA 20
Niespodzianek jest w nim kilka... Przede wszystkim urocze bliźniaczki, które na pewno jeszcze pojawią się u wujaszka przed obiektywem. Takich nóg się nie zapomina!
Drugim miłym akcentem są śliczne Jordany, które dziewczyny mają na nogach. taki but to nawet matka doceni, że solidny bieżnik, lekkie i dobrze się wyginają!
Wisienką na torcie jest pierwsze logo liestyle*, o które wiele osób prosiło w mailach. Całość ma smaczek tshirtów lie* z 2010 roku dlatego wujaszek postanowił wrócić wspomnieniami do tamtego czasu i jakoś to uczcić :)
Tshirt możecie zamawiać już w preorderze poprzez maila wujekliestyle@gmail.com
Będzie też dostępny w Warszawie w sklepie Chmielna 20 na Chmielnej 20 :D
Niespodzianek jest w nim kilka... Przede wszystkim urocze bliźniaczki, które na pewno jeszcze pojawią się u wujaszka przed obiektywem. Takich nóg się nie zapomina!
Drugim miłym akcentem są śliczne Jordany, które dziewczyny mają na nogach. taki but to nawet matka doceni, że solidny bieżnik, lekkie i dobrze się wyginają!
Wisienką na torcie jest pierwsze logo liestyle*, o które wiele osób prosiło w mailach. Całość ma smaczek tshirtów lie* z 2010 roku dlatego wujaszek postanowił wrócić wspomnieniami do tamtego czasu i jakoś to uczcić :)
Tshirt możecie zamawiać już w preorderze poprzez maila wujekliestyle@gmail.com
Będzie też dostępny w Warszawie w sklepie Chmielna 20 na Chmielnej 20 :D
14 May 2013
Konkurs!!! - bluza LIESTYLE* PARTY HARD do wygrania!!!
Zasady konkursu są proste:
1. Wrzucasz to zdjęcie do siebie na walla na facebooku
2. W treści posta piszesz i wklejasz link:
Liestyle* !!! - http://vimeo.com/65807349
3. Jak już wrzucisz to wchodzisz w ten link i liczysz ile razy gołe cycki pojawiają się na filmie ( mogą się powtarzać )!!!
4. Robisz screenshota i wysyłasz wraz z odpowiedzią na: wujaszek@liestyle.pl
5. Czekamy do piątku i wtedy ktoś zgarnie sobie taką bluzę jak na filmiku i będzie miał i będzie sobie chodził :)
START!!!
13 May 2013
LIESTYLE PARTY HARD nakręcane przez INSTAX - 11. 05. 2013 Warszawa, MONObar cz.2
W MONO był komplet. Dawno nie widziałem tylu zajawkowiczów jednocześnie. Dziewczyny fajnie się uśmiechały i w ogóle reprezentowały wysoki poziom wizualny, a chłopcy stawiali mi wódeczkę i liczyli na rady jak to się robi. Kocham życie, ale nie wiem jak to się robi! Żałuję, że nie polazłem za taką jedną, co jej Kocurr polewał, bo była ładna i miała potencjał frontowy. Biała bluzka - tyle pamiętam. 60% szans, że kochałbym.
Tu fotografuję tłum. Po prawej widać ewidentną chęć wklejki na zdjecie. Udało się! Dwie osoby na tym zdjęciu udają, że się nie bawią - to tylko prowokacja. Zaraz po fleszu zaczęli tańczyć. Jeden z nich pokazywał język na znak, że mu się udało.
I tak sobie gramy czasami i jest super. Gadamy o kształtach i rozmiarach. Zdarza mi się zapytać o krój, materiał, te sprawy jak już ciuchy leżą obok... żeby nie było, że tylko na cycki przyszedłem. Umiem i lubię słuchać dziewczyn. Najlepiej mi to wychodzi kiedy są nago :)
Koleżanku numer trzy. Miała takie zgrabne garścióweczki i super sprężystą pupę, że powinna rano otwierać okno i drzeć japę na znak, że się tym jara. Przechodnie powinni bić brawo. Później ukłon, kurtyna i powrót do rzeczywistości. Odznaczyłem ją medalem liestyle* na lewym pośladku. Niech ma! Niech jej klej służy i trzyma się do kolejnego spotkania.
Pasowanie na rycerza.
Subscribe to:
Posts (Atom)































