08 April 2013

LIESTYLE* x FLIRTINI x DANIEL DRUMZ, TEEZY, INVENT

To była piękna noc.


Gwiazda wieczoru - Daniel Drumz. Ukłony. Tańczyliśmy jak nam zagrał!


 Wjechaliśmy na ostro, bez patyczkowania się. Ta dziewczyna była super i mogła coś powiedzieć o rozmiarze miseczki F, G albo Z :D 

 Moja koleżanka i tajemniczy typ z prawej. Zerkał i przysięgał. Takie hobby.

 Flirtini to oni. Konkretni gracze. Nie przeziębiają się i zawsze mają odświętne ciuchy na imprezach, bo szanują słuchacza!

 Taki blask był na chwilkę, ale nikt nie wie skąd. 

 Śmieszne papieroski i masowanie potylicy. Dwa afrodyzjaki młodzieży XXI wieku.

 Był konkurs z nagrodami i każdy chętnie odpowiadał na pytanie. Nagród nie było, ale wszyscy wyszli z klubu mądrzejsi o nowe doświadczenia.

 Picie aromatu do ciast z gwinta i tshirtowe turbany. Tylko na flirtini x liestyle*

 Ekstaza.

 Tu pętlą wracamy do startówki. W tle - dama :)

 Sukienka po praniu potrafi się skurczyć. Koleżanka Mariola dobrze o tym wie i dlatego zawsze pierze w zbyt wysokiej temperaturze! :)


 Znowu przyszedł ten facet co wyczytuje ludziom z twarzy przyszłośc. Dziewczyny płaciły 15 złotych i on im opowiadał ze szczegółami takie świństwa, że aż się mikro tłumki zbierały. Zaprosiłem go do współpracy :)

 Jordany tu i Jordany tam! W szoku! W szoku!!!

 Po tańcach do 4 rano robiliśmy wielke wietrzenie pach. 

Z lewej - tzw. propsowanie dja. Z prawej - siła spokoju.

 Wlazła na djkę i pokazywała gdzie ma pieprzyki. Urocza dziewczyna :)

 Gra.

 Wciąż zastanawiam się o co tu chodzi.

Ładna :)

 Skupiony

 Euforia.

 Człowiek cytrynówka. Nie przepuści nikomu. Musisz i chuj.

Teezy. Mój ulubiony DJ. Cenię go za czyste buty i że ze mną pije jak się spotkamy.

Więcej cycków nie pamiętam, ale jutro będzie tzw. SPECIAL!!! :D więc nie narzekajcie, że tylko jedna para. Nadrobimy to :)

07 April 2013

Z pamiętnika wujaszka liestyle* #30 - WÓDKA





 Obudziłem się na podłodze i niebardzo wiedziałem gdzie jestem ani kim jest dziewczyna, która nade mną stała. Miała takie śmieszne papcie, papucie, kapcie czy jakkolwiek inaczej nazwane włochate onuce. Wzrok powoli leciał do góry przez łydkę i kolano aż do uda i niestety granica sukienki rozjebała piękny początek. Spojrzała na mnie. Udałem że śpię.


Poczekałem aż będzie przechodziła koło mnie i złapałem ją za nogę. Uśmiechnęła się i kopnęła mnie w żebra. W sumie tak lekko, niemal przyjacielsko to zrobiła. Nie miałem jej za złe.


 Pomyślałem, że w sumie mógłbym się obrazić :) Powiedziałem jej, że jest mi przykro. Szybciutko wymyśliliśmy rekompensatę.

 Świat powoli nabierał kolorków. Sutki dumnie sterczały zwieńczając bardzo kształtne garścióweczki.

 Lewa i prawa pierś były bliźniaczo do siebie podobne. Zazwyczaj jedna jest większa od drugiej. Tu był porządek. Tu była harmonia! To była oaza szczęścia, a ja wiedziałem, że to nie fatamorgana :)

 Dla pewności pokazała mi jeszcze dwie jednocześnie. Przykleiłem więc wlepę liestyle* jako certyfikat wujaszka. To był znak, że na tej klatce piersiowej dzieje się dobrze. Cieszyła się strasznie. 

To była taka mała wygrana. Aż zaproponowała drinka, ale ja czułem, że zieję gorzałką i niespecjalnie potrzebuję powtórki.

 Pomyślałem sobie, że w sumie jest już prawie 21sza i mógłbym strzelić małego drinka więc poprosiłem o specialite de la maison. Dostałem czystą. 

 Kiedy ona polewała, zainteresowałem się pośladkami pani domu. Były niesamowite. Aż się prosiły o klapsa. Jednak nie zdecydowałem się na ten krok, bo mogła rozlać trochę wódy na blat, a takiej straty nikt z nas nie chciałby na pewno.

Także tylko po cichu i delikatnie jak motylek przykleiłem drugą wlepę na znak LIESTYLE* APPROVED. To byl moment zwrotny. Zdjęła sukienkę i zaczęło się picie z gwinta. Siedziała tak sobie w majtaskach i zaczęła snuć różne historyjki.

 Miałem wrażenie, że jutro znowu się obudzę na podłodze, ale dookoła było tak pięknie, że byłoby kretyństwem odmówić jej towarzystwa. Nie było sensu psuć sytuacji idealnej. Także odłożyłem aparat, przeprosiłem wątrobę i zacząłem dezynfekować gardło i karmić oczy. Okazała się bardzo miłą i ogarniętą dziewczyną. Zdobyłem nową przyjaciółkę i dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Opowiedziała mi o tym, że jest marynarzem i biła się kiedyś z piratami. Wyłączyłem się po kilku zdaniach, patrzyłem jej w oczy, ale na przymkniętych tak, aby swobodnie zerkać na cycki i tak sobie odpływałem. Kieliszek po kieliszku. Kiedyś Wam opowiem drugą część tej historii, ale muszę już lecieć. Tyle przyjaciółek do odwiedzenia...SAMO SIĘ NIE ZROBI :D 











06 April 2013

Kurde, nie mam siły ani czasu żeby snuć opowieści więc pewnie dokończę rano. Najebałem się teklą, bo przed chwilą robiłem zdjęcia, a za chwilę trzeba lecieć do Powiększenia na liestyle* x flirtini :)
 Także tylko jedno na szybko na zachętę, widzimy się na miejscu, a z całą resztą jutro na blogu :D 


04 April 2013

Jak wlepić podrywając lub poderwać wlepiając?!


Podchodzisz z wlepką i mówisz: ręce do tyłu na tyłek, dziewucho! albo nic nie będzie!!!

Stój bo wklejam! - a do cycków krzyczysz - FREEZE! - i one wtedy marzną, sztywnieją i ani drgną jebane!

Mówisz jej na koniec - jesteś fajna, ale podreguluję Ci krążenie, bo zbladłaś nieco - no i regulujesz i wtedy możesz się przedstawić, że tak i tak na imię, a hobby to sport, taniec, wypady z kumplami na deptak, a później lecisz już jak na normalnej randce. W międzyczasie wklejasz wlepkę, ale to nie ma większego znaczenia. 

Powodzenia! 

03 April 2013

LIESTYLE* x MR. PANCAKE coming soon...

Już niedługo wjeżdżamy z iście wiosennym tshirtem powstałym w szalonej kolaboracji liestyle* oraz Mr. Pancake. Niech tylko zrobi się ciepło - inaczej to nie ma sensu :P
 To będzie naprawdę słodka dziewczyna - ja pierdolę, jaki chujowy tekst - słodka dziewczyna, bo wśród słodyczy :/
 No ale naprawdę będzie super i już chciałbym Wam pokazać projekt i w ogóle, ale to dopiero tak za tydzień czy coś.
Tym razem nie cenzurujemy cycków na koszulce, bo byłaby to zbrodnia. Są takie piękne, że chyba zrobię sobie ich gipsowy odlew. Niedługo przekonacie się o tym sami :)


02 April 2013

Lany poniedziałek - maile od fanek - to daje mi siłę :D

Kilka mogę pokazać, kilku maili nie wypada :) - poważnie. W każdym razie kilka dziewcząt podchwyciło klimat, kilka koleżanek o mnie zapomniało - bilans w sumie na lekki plus - jest ok :) 



















01 April 2013

Lany poniedziałek - tak to się robi!




Spotkał mnie taki dziwny przypadek. Akurat byłem w pewnym hotelu w Warszawie. Chodziłem sobie po pokojach, bo pani sprzątaczka pozostawiała otwarte drzwi. Nie miałem zamiaru nikogo okradać - szukałem raczej inspiracji, ewentualnie cycków.
 W jednym z nich leżał pistolet na wodę. Wzbudził we mnie niekłamaną ciekawość.

 Był nabity - to mnie zaskoczyło, ale jeszcze lepszą niespodzianką była właścicielka tego gnata, która poprosiła żebym zamknął za sobą drzwi i pobawił się z Nią w strzelaninę.  Miałem być indianinem, a ona kowbojką. Przyjąłem warunki. 

Cel... 

...PAL!!! Bawiliśmy się tak ze 20 minut. Strzelałem z różnych odległości! Za trafienie prosto w sutka dostawałem buziaka. Naprawdę super dziewczyna. Pomyślałem sobie: ale fart, że akurat tego dnia łaziłem sobie po tym hotelu :D 

Później ona przejęła broń no i już nie miałem wyjścia - musiałem się poddać :D  

 ...ale bardzo miło wspominam after po strzelaninie <3

http://gde-default.hit.gemius.pl/hitredir/id=za.qmOsCfv5UxrouWNRICpdS.h6gl8dPGIefIZ.cEz3.X7/fastid=jjgwuezntntvcynkflcvhhcxwgmx/stparam=lodjiqrmfd/url=