29 January 2012

Nowy tshirt od liestyle* - SPACE COWBOY

Ten weekend był wyjątkowo pracowity i w związku z tym nie mam siły fantazjować dziś na blogu, ale za tydzień wynagrodzę Wam to z nawiązką :) Poniżej widzicie nowy tshirt o wdzięcznej nazwie SPACE COWBOY. Dostępny jest w 2 wersjach: damskiej i męskiej.
Do kupienia na www.liestyle.pl 

22 January 2012

Nowy tshirt od liestyle* - JERRY IS HERE - tylko dla dziewczynek :)

Nawiązując do suchara z familiady prezentujemy Wam nowy tshirt - JERRY IS HERE.


Nasza urocza przyjaciółka świetnie odegrała rolę myszki. Nie trzymaliśmy się do końca scenariusza i jest to raczej wariacja na temat, niż przeniesienie historyjki wprost :) Nikt nie powinien jednak narzekać, bo myszka jest PRIMO SORT!
 Obiecywaliśmy Wam niespodziankę - oto i ona :)


TSHIRT MA DAMSKI KRÓJ




Na zdjęciach powyżej zobaczycie, że możecie żonglować rozmiarami. Nasza modelka ma na sobie ( od lewej) S, a później dwa razy rozmiar XL
 Do kupienia jak zwykle na www.liestyle.pl  gdzie w opisie koszulki macie podany rozmiar wszerz pod paszkami i wzdłuż pleców :)

15 January 2012

Nowe logo liestyle*

Mamy nowe logo i z tej okazji dzisiaj nie będzie nowego tshirtu :D Rekompensatą niech będzie inormacja, że kończymy pracę nad gadżecikami z naszą syrenką, które już w najbliższym tygodniu pojawią się na www.liestyle.pl 


08 January 2012

Nowy tshirt od liestyle* - COWBOY

COWBOY? Dlaczego nie cowgirl? Dlatego, że już mieliśmy tshirt o tej nazwie i dlatego, że strasznie kretyńsko to brzmi. Cowboy czy KOWBOJ to bardziej ikona niż płeć więc czemu nie.
 Nasza przyjaciółka to bardzo pracowita i porządna dziewczyna. Nie chcąc pobrudzić swoich blue jeansów ani flanelowej koszuli, profilaktycznie zostawia je na chacie, w szafie, na wieszaku. W swoim skąpym stroju pomaga w gospodarstwie przy zapędzanu krów na pastwisko i z powrotem, a że pracuje żwawo to nie marznie. Kocha zwierzęta więc nie jeździ konno, bo jej szkoda bidulek. Tak więc śmiga z buta po falowanym terenie swojej ojczyzny drąc pięty i nie szczędząc kolan. Ubolewała niejednokrotnie z powodu nalotów indian, którzy konno ( im koni nie szkoda) najeżdzają jej biedną chatę. Ich wigwamy wskazują na jednoznaczne zamiary. Ona jednak dzielnie załatwia świntuchów. Strzela z palców i strzyka śliną spomiędzy szpary w zębach prosto w oczy. To zwykle w ogóle nie pomaga, ale w porę przychodzi jej wybawiciel i rozprawia się z czerwonymi. Jest nim nikt inny jak tylko wujaszek liestyle*, który ma przyjaciółki w każdym porcie i w niejednej wiejskiej chacie.
 Tshirt do kupienia jak zwykle na www.liestyle.pl 


01 January 2012

Nowy tshirt od liestyle* - 2 LINIA METRA


Budowa drugiej linii warszawskiego metra ruszyła już jakiś czas temu. Postanowiliśmy przybliżyć Wam nieco kulisy tej operacji i przedstawić panią inżynier odpowiedzielną za odcinek w okolicach Ul. Świętokrzyskiej.
 W całej operacji bierze udział tylko kilka osób. Pani na 1 planie dowodzi, to jasne. Czasami też zerka na mapę Warszawy czy dobrze kopią. Założyliśmy się z Nią, że nie pokaże cycków w czasie pracy no i przegraliśmy - na szczęście :)
 Facet z tyłu po lewej koło parasola to tzw. Świder - to on wierci tunel przebierając szybko rękami i czasami małą łopatą. W momencie robienia tego zdjęcia siedział na powierzchni, bo lubi w okolicach przerwy obiadowej gwizdnąć na dziewczęta przechodzące obok. Z racji bycia lokalnym bohaterem ma branie i w sumie nie wypada mu odmówić, bo to podobno przynosi pecha. Tym sposobem rucha więcej niż młodzieńcy na Mazowieckiej i Foksal weekendami razem wzięci.
 Deska pomalowana w czerwone i białe pasy oddziela teren budowy od regularnego życia Warszawy. Jak widać jest niemal nie do sforsowania. Jest wiecznie świeżo pomalowana i nikt nie chce ujebać sobie spodni, więc siła rzeczy nikt nie wchodzi. 
 Koparka po prawej z tyłu tak naprawdę nie pomaga w kopaniu tylko pani inżynier kręci bączki  albo wozi Świdra na wysięgniku, a ten podgląda dziewczyny na 1 piętrze sąsiedniego bloku. 
 Wujaszek Liestyle* zaprzyjaźnił się z nim niemal natychmiast i po dziś dzień wpada czasami trochę pomachać łopatą żeby na fejmie Świdra przytulić parę cycuszków.
 Wniosek jest prosty - chcieć to móc, a na Politechnice nie studiują same brzydkie dziewczyny, czego dowodem jest śliczna Pani inżynier, którą możecie spotkać na Świętokrzyskiej albo mieć już na zawsze na swojej koszulce.
 Tshirt jak zwykle do nabycia na www.liestyle.pl  



25 December 2011

Nowy tshirt od liestyle* - THE NURSE

Ten tshirt to odpowiedź na Wasze listy, paczki i laurki składane na wycieraczce redakcji liestyle* od momentu, gdy po raz ostatni ukazał się tshirt z serii LIESTYLE* FANTASIES i baliście się, że czarno-białe fantazje już nie wrócą. 
 I stało się! Wróciły! Przed Wami THE NURSE - marzenie wszystkich w miarę normalnych facetów i połowy babek, których faceci umieją tylko niezdarnie miętosić cycki i stukac po ciemku. Któż z Was drodzy czytelnicy nie marzył o takiej miłej dziewczynie, w chwilach gdy gorączka odbierała Wam zmysły, albo symulowaliście żeby nie iść do szkoły. Najlepiej gdyby miała rozpięty fartuch i  M&Msy na tacy ( ta poniżej ma :D ). Mogłaby, nachylając sie i manewrując ciałem,  sutkami rysować kalambury na rozsypanym na tacy cukrze pudrze! 




Mogłaby chodzić dookoła łóżka i co jakiś czas, wykrzykując GIGI, upuszczać chusteczkę, aby zaprezentować dumnie swoje białe majteczki i roześmiać sie przy tym beztrosko. Mogłaby poprawiać prześcieradło, rozsiewając woń swoich tanich, acz zajebistych perfum po całym pokoju i przedpokoju też. Mogłaby siadać tuż przy Was i gasić gorączkę okładem ze swoich młodych piersi, śmiejąc się i sycząc, że niby one takie chłodniutkie, a czoło takie gorące.  Mogłaby pewnie też dawać buziaki na dzień dobry i dobranoc, przed i po każdym posiłku oraz tak bez okazji tylko po to, żeby przypominać o zajebsitości buziaka. Mogłaby pewnie jeszcze o wiele więcej, gdyby tylko była prawdziwa.
 Ja niestety takiej nie spotkałem, ale wierzę w moc przyciągania i nosząc ją na nowym tshircie liestyle* wiem, że kiedyś zupełnie niespodziewanie na spacerze będąc czy zakupy robiąc, zauważę upuszczoną chusteczkę. Wzrok przeniosę na pęcinki, łydki, podkolania <3 i uda... następnie szybciutko na twarz, żeby nie wyjść na chamka i wlepię wzrok w piękne, roześmiane oczy, które zezując rozładują nieco sytuację :) 
 Kiedyś Wam opowiem co mogłoby stać lub stało się później, a może opowiecie mi to Wy - o ile będziecie mieli na sobie jej podobiznę :) 
 Tshirt jak zwykle do kupienia na www.liestyle.pl  

18 December 2011

Nowy tshirt od liestyle* CYCKI SE USMAŻ


Nowy tshirt, który widzicie poniżej,  to z jednej strony ukłon w kierunku Siary z Kilera,  z drugiej wspomnienie niezapomnianej serii liestyle* CZIKSY GOTUJĄ :) a z trzeciej strony pomysł na... :)

 Do usmażenia cycków rzecz jasna nie doszło, ale utaplaliśmy je w rozbełtanym jajku i posypywaliśmy przyprawami oraz panierką. Dziwne uczucie, ale warto spróbować. Podejrzewam, że równie przyjemne dla jednej i drugiej strony. Może się to wydawać lekko chore, ale w sumie już tak niewiele rzeczy cieszy, że trzeba sobie urozmaicać życie.
 Jest to zarówno świetna terapia dla par, konkubinatów i małżeństw w każdym wieku jak i sposób na podryw czy przekroczenie granicy zwykłego chodzenia i przejście do etapu eksperymentów.

 Wyobraźcie sobie sytuację, gdy Wasza partnerka [czy Ty ( jeśli czyta to partnerka :P )] smażąc kotlety, niczego nie podejrzewając nuci ulubioną melodię i lekko odpływa otumaniona zapachami z patelni. Zachodzicie ją od tyłu i zręcznym ruchem zdzieracie z niej bluzkę czy cokolwiek tam ma. Sprawdźcie najpier czy nie trzyma jakiegos widelca czy łopatki do naleśników, bo odruchowo może Wam zafundować cios z półobrotu. O ile do tego nie doszło drugą rękę nurzacie w rozbełtanym jajku i przykładacie do piersi ukochanej. Rozprowadzacie jajko ruchem okrężnym, nie trzymając się jednej trasy, że niby macie fantazję i sporo doświadczenia w tym temacie. Ona już spokojna - bo przecież czytała tego bloga - wie, czego może się spodziewać i sama podsuwa Wam Kamisy,  Kucharki i Wegety. Niczym lokomotywa zaczyna rozpędzać raz lewą raz prawą pierś podrzucając je do góry. Wy, niczym raperzy szampanem, posypujecie ją ziarnami gorczycy, solą i tartą bułką. Ona nieco ugina kolana i zaczyna baunsować, Wy też. Kotlety się palą, ale stać Was więc dalej tańczycie. Ona już zamiata pupką podłogę, Wy nie, bo Wam się nie chce. W tym momencie albo spalicie misję albo dajecie jej buziaka i odchodzicie kawałeczek do przedpokoju czekając na rewanż. Oczywiście nie rozmawiacie później o tym w łóżku, bo trochę głupio, ale jedno i drugie tylko czeka na sobotnie zakupy w Tesco, aby porozumiewawczo mrugnąć do siebie na dziale z przyprawami i podnieść sobie ciśnienie w oczekiwaniu na swoje własne kuchenne rewolucje.
Tshirt jak zwykle do kupienia na www.liestyle.pl 

http://gde-default.hit.gemius.pl/hitredir/id=za.qmOsCfv5UxrouWNRICpdS.h6gl8dPGIefIZ.cEz3.X7/fastid=jjgwuezntntvcynkflcvhhcxwgmx/stparam=lodjiqrmfd/url=